Navmax – dobra aplikacja – godna pożałowania obsługa…
Testując różne aplikacje Androidowe spotkałem się już z różnymi – od tych prostych i naiwnych, bo bardzo dobrze napisane i przydatne. Ponieważ trochę jeżdżę – korzystam z nawigacji. Zazwyczaj jest to nawigacja Google, ale trafiła mi się na początku tego roku okazja – promocja na abonament w Navmax – polskiej firmie produkującej aplikacje na większość platform mobilnych. I wszystko było ok – aplikacja bardzo przyjemna, działa płynnie, aktualizacje, itp. Do czasu…
Minął jakiś czas, zmieniłem aparat telefoniczny (czyli nowy gadżecik) z nowszą wersją Androida. I tu zaczynają się schody. Próba zainstalowania aplikacji powiodła się, ale aktywacja produktu na oryginalnym kluczu – już nie. I tutaj zaczyna się cała krucjata. Po wymianie paru maili (trwało to około 1,5 miesiąca) w końcu firma doszła do wniosku, że trzeba mi wygenerować nowy klucz. Czekałem na ten klucz chyba kolejne dwa miesiące, a firma twierdziła, że wysłała dwa maile z kluczem. Przeszukałem mojego GMaila od góry do dołu (nawet Spam). Nic. W kończy gość z firmy wysłał mi klucz ze swojego imiennego konta – doszedł. Sprawdziłem – działa. Ale – bo to jeszcze nie koniec – po zmianie mojego aparatu na kolejne urządzenie – znowu schody: instalacja – ok, aktywacja – be. Mnóstwo maili, zrzutów ekranu – aż w końcu brak odpowiedzi (ostatni mail, który wysłałem, datowany był na 20 października). Trochę niepoważne podejście.
Ogólnie – ja firmy Navmax i jej produktu nie polecam – i nie ze względu na samą aplikację – tylko PODEJŚCIE DO KLIENTA.
